Kolejny weekend znów zaskoczył piękną pogodą, ruszyliśmy więc z żoną na kilkugodzinny spacer po najbliższej okolicy. Jako obszar wędrówki wybraliśmy północno-zachodni rejon miejscowości Rynek, okolice Lorek i Ostaszewa. Choć sezonowo przebywam tam od ponad dwudziestu lat, w tamte rejony nigdy się nie zapuszczałem. Latem mnóstwo komarów - teren bagienny, a jesienią zawsze kręciłem się wokół jezior. Teraz poszliśmy sobie wzdłuż strumyka wypływającego z Jeziora Kiełpińskiego, później leśną szutrową drogą, by w okolicach wypływających leśnych źródeł skręcić w ścieżkę przy bagnach.
Wiła się ona malowniczo. Z lewej strony bagniska obfitujące w wykroty, obumarłe drzewa splątane chmielem, z prawej wzgórza i wąwozy porośnięte drzewami, wśród których dominowały buki. Znalazłem nawet przyzwoity teren na miejscówkę. Może kiedyś go wypróbuję. Z ciekawostek roślinnych natrafiliśmy na sromotnika bezwstydnego, całe plantacje jeżyn oraz mnóstwo głogu wręcz oblepione owocami.
Skraj lasu ukazał nam trawiaste wzgórza, które, gdy śnieg dopisze, wykorzystam podczas skiturowych wędrówek.





